Jerzy I Malowany – nienajlepsze wspomnienie o dziadku księcia Filipa

Grecja nie ma królów już prawie pół wieku. W większości nikt z greków nie tęskni za instytucją monarchii. Dla wielu z nich okres panowania dynastii Glücksburgów był okresem zamętu, wojen domowych i niepotrzebnych ofiar. Stanowił symbol braku podmiotowości grecji na arenie międzynarodowej. Losem greków szafuje się dziś tak samo jak w 1832 roku, kiedy po zakończeniu wojen o niepodległość z turcją mocarstwa europejskie (wielka brytania, francja i rosja) narzuciły nowemu państwu króla w osobie księcia bawarskiego Ottona Wittelsbacha (1832-1862). Ten władca nie umiał zjednać sobie greków. Nie szło tu o jego niemiecki akcent i obyczaje. Konflikty z greckim rządem i parlamentem doprowadziły po dwudziestu latach do wygnania Ottona z grecji. Sam pełnił rolę króla i premiera, miał ochotę zostać władcą absolutnym, jednak te próby skończyły się dla niego powrotem do bawarii. Wielu książąt europejskich odmawiało rządowi w atenach przyjęcia korony po wygnaniu Ottona. Grecja była biednym rolniczym państwem, skonfliktowanym wewnętrznie, którego niepodległość cały czas była zagrożona przez imperium Osmanów (turcję).

Brak króla w grecji budził niepokój rosji, wielkiej brytanii i francji. O ustanowieniu republiki nie było mowy. Rządy mocarstw dopuszczały się nawet szantażowania kandydatów, licząc że któryś z nich przyjmie w końcu koronę. Ci jednak odmawiali. Ze względu na niestabilną sytuację wewnętrzną w latach 1862-1863 w grecji było aż siedmiu premierów!

Wybór nowego władcy hellenów zapadł z dala od grecji podczas królewskiego wesela na zamku w windsorze. Książę walii Edward (1841-1910), syn królowej Wiktorii 10 marca 1863 roku poślubił duńską księżniczkę Aleksandrę (1844-1925). Księżniczce Aleksandrze towarzyszyli jej rodzice, książę Chrystian i księżna Luiza oraz rodzeństwo, książę Fryderyk, książę Wilhelm, i księżna Dagmara. Podczas wesela na mającego zaledwie siedemnascie lat księcia Wilhelma zwrócił uwagę drugi syn królowej Wiktorii, książę Alfred. Zasugerował on brytyjskiemu premierowi Henrykowi Templowi kandydaturę duńskiego księcia do greckiej korony. Premier wyraził aprobatę i zaprezentował ją cesarzowi Napoleonowi III oraz carowi Aleksandrowi II. Obaj władcy przyjęli kandydaturę księcia z zadowoleniem. Był młodym, niedoświadczonym książątkiem z maleńkiej i nic nieznaczącej danii. Idealnie nadawał się na marionetkowego władcę. Rządowi w atenach książę Wilhelm również odpowiadał. W końcu grecja miała nowego króla mogącego przynieść stabilizację. Sam zainteresowany nic o tym nie wiedział. Informację o tym, że zostanie królem przeczytał w gazecie, w którą owinięta była jego kanapka. Ojciec Wilhelma książę Chrystian odmówił przyjęcia przez syna korony. Dla niego nie do wyobrażenia było objęcie władzy nad tak niestabilnym krajem przez dziecko. Odmowa spotkała się z furią ze strony króla danii Fryderyka VII (1808-1863). Przyłożył on do skroni księcia Chrystiana pistolet mówiąc: Albo on przyjmie koronę, albo Ciebie zabiję!

Groźba zadziałała. 30 października 1863 roku (rok po wygnaniu Ottona Bawarskiego) przybył do grecji książę Wilhelm. Przyjął imię Jerzego I. Imię Wilhelm było zbyt niemieckie i mogło źle się kojarzyć grekom. Młody monarcha szybko popadł w zależność od Konstantego Kanarisa (1793-1877). Kanaris, bohater walk o niepodległość grecji był zapatrzony w rosję. W carze Aleksandrze II widział sojusznika i nakłaniał młodego króla Jerzego do złożenia pierwszej wizyty w sankt petersburgu. Król pojechał tam niedługo po objęciu tronu. Car przyjął go serdecznie, zapewniając go o swoim poparciu. Podczas rozmowy z młodym greckim monarchą Aleksander II nabrał pewności, że będzie można nim manipulować. Nic dziwnego, że postanowił mu podsunąć swoją dwunastoletnią bratanicę Olgę. Córka jego brata wielkiego księcia Konstantego miała w przyszłości zostać królową grecji. W ten sposób rosja, dążąca do wypchnięcia turków z europy, umocniła swoje wpływy na bałkanach. Obok wielkiej polityki toczyło się normalne życie greków. Byli w większości ubogimi rolnikami, wielu z nich przenosiło się do większych miast w nadziei na lepsze życie. Nie znajdując go najczęściej emigrowali do stanów zjednoczonych. Jerzy I nie umiał zjednać sobie poddanych. Był bardzo niezdecydowany. „Karuzela z premierami” kręciła się w najlepsze, a on lawirował nieumiejętnie między zwalczającymi się partiami politycznymi. Sytuacja wewnętrzna grecji nie wyglądała najlepiej. Zamożni właściciele ziemscy i kościół prawosławny byli podporami monarchii. Po drugiej stronie rozciągał się jednak bezmiar biedy.

Jerzy I z biegiem czasu poczuł się na tronie pewnie, ale nadal premierzy przychodzili równie szybko jak odchodzili. Monarchia nie przyniosła stabilizacji w kraju, jak się spodziewano. Młodzi greccy inteligenci krzywo patrzyli na osobę króla i rząd. Jerzy I miotał się między wielką brytanią a rosją. Z jednej strony był szwagrem księcia walii, z drugiej, przez żonę Olgę, był związany z Romanowami. Sytuację komplikowało pojawienie się nowego gracza na arenie międzynarodowej – niemiec. Zjednoczone w 1871 roku państwo dzięki kanclerzowi Ottonowi Bismarckowi i sile armii pruskiej weszło do światowej polityki z przytupem. Niemcy spóźnione o wieki w rywalizacji o kolonie zaczęły mieszać w Europie i na świecie, również na bałkanach. Berlin wspierał turcję przeciw grecji popieranej przez rosję, francję oraz wielką brytanie. Dzięki sojuszowi ze stambułem niemieckie firmy dostawały intratne kontrakty na inwestycje na terenie tureckiego imperium. Brytyjskie i francuskie natomiast na terenie grecji. Turcy i grecy byli tanią siłą nabywczą dla firm pochodzących z mocarstw nastawiających oba kraje przeciw sobie.

Banknot z podobizną Jerzego I wydawany pod panowaniem jednego z jego wnuków

Za panowania Jerzego I narodziły się w grecji ruchy anarchistyczne. Trudno by nie pojawiły się w tak sprzyjającym środowisku. Grecja po 1832 roku stała się domem wyłącznie dla elity (wyższych rangą urzędników wojskowych, polityków) i kościoła. Na straży porządku stał król. Dla greckich anarchistów Jerzy I nie był celem samym w sobie. Wiedzieli dobrze, że pozbycie się go nie zmieni sytuacji w kraju, a po nim i tak nastanie kolejny władca. Król właśnie w tym środowisku upatrywał zagrożenie, żyjąc w strachu, że zginie z rąk anarchisty. Anarchiści nie byli jednak zainteresowani zabijaniem króla. Raczej walczyli z wpływami wojska, kościoła i obcych mocarstw reprezentowanych przez kapitał.

Król i rząd uważali, że wojna z turcją odwróci uwagę greków od panującej biedy. Wzbudzenie nacjonalistycznych nastrojów wśród greków nie było trudne. Spory obszar dawnej grecji pozostawał pod koniec XIX wieku nadal w rękach turcji. Terytorium niepodległego państwa greckiego obejmowało półwysep peloponeski i region tesalii (od 1881 roku) i kilka greckich wysp na morzu jońskim. Chęć wyparcia Osmanów z ziem uważanych za historycznie greckie wywoływała napięcia między dtambułem a atenami. Turcy mordowali greków i odwrotnie. Wielka brytania i francja dążyły do zachowania równowagi i studziły parcie rządu w atenach do rozprawy z turcją, podczas gdy rosja – wręcz przeciwnie.

Dwie wojny bałkańskie (1912-1913) przyniosły grecji nabytki terytorialne. Między innymi do grecji wróciła macedonia i tracja wraz salonikami. Ta właśnie w salonikach w wieku 67 lat zakończył swoje życie Jerzy I. Zabił go Alexandros Schinas (1870-1913), będący ponoć niemieckim agentem. Czy był nim rzeczywiście? Do końca nie wiadomo. Miał być także anarchistą, który zabił króla z przyczyn politycznych. Brana pod uwagę była również wersja o jego problemach psychicznych. Pobudki, jakie kierowały Schinasemm pozostają zagadką do dziś. Na pewno nie był znany greckim anarchistom. On sam prezentował się jako socjalista. Zanim popełnił samobójstwo był torturowany podczas przesłuchań. Nie wytrzymał tego i wyskoczył z okna biura sędziowskiego żandarmerii w salonikach w dniu 6 maja 1913 roku, sześć tygodni po dokonaniu zamachu na króla.

Kim jest Jerzy I dla współczesnych greków? Nie jest wyłącznie postacią historyczną. Również symbolem narzuconego im przez europejskie mocarstwa ustroju, którego do końca nie akceptowali. Grecy nie czuli związku z rodziną królewską. Ich powroty do kraju przynosiły tylko zamęt i przemoc, ból oraz cierpienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*